poniedziałek, 28 stycznia 2019

Oświadczenie rodziny Jacksonów ws. "Leaving Neverland"




Michael Jackson był naszym bratem i synem. Jesteśmy wściekli, że media, które bez najmniejszej poszlaki, bez żadnego fizycznego dowodu, postanawiają wierzyć słowom dwóch zdeklarowanych kłamców, zamiast słowom setek rodzin i przyjaciół z całego świata, którzy spędzali czas z Michaelem, wielu z nich w Neverlandzie, i doświadczyli jego legendarnej sympatii i olbrzymiej szczodrości. Jesteśmy dumni z tego, co reprezentował sobą Michael Jackson.

Ludzie zawsze uwielbiali dobierać się do Michaela. Był łatwym celem, bo był wyjątkowy. Jednakże Michael został poddany śledztwu, które wiązało się także z niespodziewanym najazdem na Neverland, jak również na inne posiadłości, a wynikiem tego był werdykt ławy przysięgłych, uznającej Michaela za KOMPLETNIE NIEWINNEGO. Nigdy nie było żadnego dowodu na cokolwiek. Obecnie media gorliwie wierzą tym kłamstwom.

Michael zawsze nadstawiał drugi policzek, i my zawsze nadstawialiśmy drugi policzek, kiedy ludzie atakowali członków naszej rodziny - taka jest taktyka Jacksonów. Ale nie możemy stać z boku podczas, gdy trwa ten publiczny lincz a te tweeterowe sępy i pozostali, którzy nigdy nie poznali Michaela, go atakują. Michael już nie może sam się bronić, w przeciwnym wypadku, te oskarżenia nie miałyby miejsca.

Twórców tego filmu nie interesuje prawda. Nigdy nie przeprowadzili wywiadu nawet z jedną duszą, która znała Michaela, nie biorąc pod uwagę tych dwóch krzywoprzysięzców wraz z ich rodzinami. To nie jest dziennikarstwo, i to nie jest fair, a media i tak uwieczniają te historie.

Jednak to po naszej stronie leży prawda. Poszukajcie informacji na temat tych oportunistów. To nie fakty kłamią, a ludzie. Michael Jackson był i zawsze będzie w 100 % niewinny.

Rodzina Jacksonów.

niedziela, 27 stycznia 2019

Michael Jackson, ruch #MeToo i "Leaving Neverland" - cz. 1.

Poniżej znajdują się fragmenty postu z szeroko znanego fanowskiego bloga. Pominęłam np. fragmenty dotyczące Coreya Feldmana, ponieważ jego sprawę opisywałam już kiedyś w tekstach znajdujących się na stronie MJ Translate.



Ponad rok temu zaczęłam pisać o Michaelu Jacksonie i ruchu #MeToo. Wówczas kampania Corey'a Feldmana zaczynała przykuwać dużą uwagę prasy (niestety zazwyczaj negatywną) wokół pedofilii w Hollywood, jak również rozpowszechniał on nagranie, na którym jasno można było usłyszeć jak zapewnia w 1993 r. śledczą Okręgu Santa Barbara, Deborah Linden, że Michael Jackson nie jest "tą osobą" i wymienił z nazwiska swojego faktycznego prześladowcę, aktora Jona Grissoma. Niemalże w tym samym czasie wybuchł skandal związany z Harveyem Weinsteinem za sprawą przełomowego artykułu New York Times, który wyjawił, iż Weinstein był odpowiedzialny za sianie negatywnych prasowych historii o Michaelu Jacksonie (jak również o innych celebrytach), aby zakryć swoje własne występki. A co najlepsze, to miało miejsce wtedy, kiedy sprawa Wade'a Robsona i Jimmy'ego Safechucka przeciwko firmom Michaela Jacksona została ostatecznie odrzucona przez sąd. Wtedy wielu fanów było podekscytowanych tą widoczną zmianą kursu, myśląc, że teraz z pewnością media zaczną pokazywać jak źle Jackson był przedstawiany przez te wszystkie lata. W rzeczy samej, oczekiwałam, że moim postem wywołam reakcję w stylu "karma wraca". Zapowiadało się na to, iż podczas gdy #MeToo zaowocowało upadkiem wielu bogatych, sławnych, posiadających władzę - i posługujących się najohydniejszymi taktykami biznesowymi ludzi - okaże się łaskawym wybawieniem dla Michaela Jacksona. W końcu, wyglądało na to, że ci brudni gracze, którzy go wrabiali i przyczynili się do wywołania linczu w wykonaniu pospólstwa, które bezlitośnie go ścigało, zostali nareszcie pokonani. Obecnie bardzo się cieszę, iż postanowiłam dać sobie trochę czasu, żeby spojrzeć na to z innej perspektywy. Jak się okazało, najgorsza wojna była jeszcze daleko przed nami; tak naprawdę, oni się dopiero rozgrzewali! Jak się okazało, trzymali w rękawie najbrudniejsze taktyki.

[...]

Owy łoskot rozpoczął się w ubiegłym roku, kiedy to dziennikarz Louis Theroux zatweetował w sarkastyczny sposób w odpowiedzi na artystyczną wystawę "Off The Wall" Michaela Jacksona w Londynie, pytając (i w tym momencie parafrazuję), dlaczego nie przyjrzano się bliżej sprawie Michaela Jacksona w erze #MeToo (tak jakby Michael Jackson nie był poddawany takowym zabiegom przez ponad dwie dekady!). Następnie, z jakiegoś niewyjaśnionego powodu, kiedy ten pogląd nadal funkcjonował w logice i rozumowaniu, Richard Marx (ten od kilku hitów z lat 80-tych, obecnie prawie już zapomnianych) dołączył do anty-Jacksonowskiej nagonki na Twitterze przy okazji uroczystości Diamentowych Urodzin Jacksona. Te przytyki, pomimo swojego irytującego charakteru, byłyby jeszcze znośne. Jeśli fani Jacksona czegokolwiek się nauczyli, to właśnie tego, iż zawsze znajdą się jacyś uparci idioci, którzy nie wiedzą niczego na temat zarzutów wobec Michaela Jacksona ani jego procesu z 2005 r., i którzy nie zaprzepaszczą okazji do wyrażenia swojej ignorancji. To nie jest nic nowego.

Jednakże, kiedy film dokumentalny "Surviving R.Kelly" został opublikowany i kiedy dream hampton podjęła swego rodzaju niewytłumaczalną decyzję o tym, by w jakikolwiek sposób uszczknąć kawałek Michaela Jacksona i w wplątać go w tę sprawę, gdyż faktem jest, że nagrał on piosenkę napisaną przez R.Kelly'ego (albo i nie, jeśli uwierzylibyśmy w historie o plagiacie), wtedy właśnie powstały z igły widły. Niemniej jednak, eksplozja ta wyglądała wyjątkowo podejrzanie. Wielu artystów współpracowało z R.Kellym na przestrzeni lat i nagrywało z nim piosenki. A poza tym, dlaczego inni muzycy nie chcieliby z nim pracować? Geniusza R.Kelly'ego jako autora piosenek i muzyka nie kwestionowano. Artyści pracujący z nim tworzą długą listę, na której znajdują się między innymi Chance the Rapper, Lady Gaga i Celine Dion, lecz spośród ich wszystkich, to właśnie Michael Jackson został wybrany przez współzałożycielkę BlackLivesMatter, Patrisse Cullors, by podkreślić swoje zdanie za pomocą tweeta, który był tak samo dziwny, jak i obłudny:
"Dwaj współpracujący pedofile, Michael Jackson i R.Kelly - ten rodzaj gwałtu i wykorzystywania w Hollywood jest zadziwiający #SurvivingRKelly"

Należy zadać pytanie: Dlaczego Michael Jackson był oczerniany za to, że jedynie nagrywał w swoim mniemaniu piękną miłosną balladę (bo tym właśnie ona jest) i dlaczego nie mówiło się o pozostałych kolaboracjach Kelly'ego? W tym przypadku, chcę się w to bardziej zagłębić. Podczas gdy dobrym jest to, iż tego typu brutalne zachowania seksualne zostają pociągane do odpowiedzialności, to czy mamy wchodzić na to śliskie zbocze, jeżeli zamierzamy brać pod uwagę każdego artystę, aktora, itd., który, jak się złożyło, pracował albo zawierał jakieś biznesowe umowy z oskarżonym celebrytą? Czy teraz wydajemy wyrok o winie na podstawie zwykłego powiązania? I gdzie leży ta granica, że spodziewamy się, iż jedynie dlatego, że jeden celebryta pracuje z drugim nad piosenką, to jest to równoznaczne z tym, że są oni w jakiś sposób zaznajomieni z tym czym zajmują się prywatnie?

Zaraz po wypuszczeniu filmu, Lady Gaga (trochę obłudnie, tak naprawdę) natychmiast odcięła się od całej afery poprzez publiczne wyparcie się duetu z R.Kellym, "Do What U Want", i usunięcie go z ogólnodostępnego streamingu. Nie zrozumcie mnie źle; lubię Lady Gagę. Jednak pod znakiem zapytania stawiam podejrzany czas tego nagłego "przebudzenia", że postąpiła źle jedynie nagrywając duet z kontrowersyjnym piosenkarzem.

Ale w tym tkwi różnica. Artyści tacy jak Lady Gaga, którzy nadal żyją, mają taki wybór i opcję, żeby przemówić w takich sprawach; i bronić się albo podjąć odpowiednie działania jeśli jest taka konieczność. Michael Jackson nie ma takiej możliwości.

Lady Gaga w sposób obłudny "usunęła" swoją kolaborację z R.Kellym, przebudzając się po opublikowaniu "Surviving R.Kelly". ALE ONA PRZYNAJMNIEJ MIAŁA TAKI WYBÓR!

Skąd tak naprawdę mamy wiedzieć co myślałby dzisiaj - po nagraniu "You Are Not Alone"? Czy też, gdyby mógł, z opóźnionym refleksem, wycofałby się? Mówiąc absolutnie szczerze, po prostu tego nie wiemy. Chodzi o to, że najzwyczajniej nie ma wyboru. Nie może obronić siebie, jak i swoich dawnych wyborów sprzed dwudziestu lat, podobnie jak i ci pozostali celebryci.
Czy dzisiaj Michael wycofałby się z decyzji o coverowaniu "You Are Not Alone"? Nie wiemy. Ale musimy też pamiętać, iż on już nie ma takiego wyboru.

Jednak, jak się okazało, to zamieszanie stworzone przez "Surviving R.Kelly" było jedynie namiastką czegoś o wiele gorszego, co właśnie miało nadejść.

9 stycznia informacje o czterogodzinnym filmie "Leaving Neverland" zatrzęsły środowiskiem fanów. Żadną niespodzianką nie było to, że ponownie stali za tym Wade Robson i Jimmy Safechuck. Jednakże bardziej przygnębiającym faktem było to, iż ten jednostronny film pseudodokumentalny ma zostać zaprezentowany na Festiwalu Filmowym Sundance oraz ma mieć premierę na HBO i brytyjskim Channel 4 (jak się okazało, HBO było głównym sponsorem).

[...]

[Kwestia Weinsteina]:

Dowody wyszły na światło dzienne w grudniu 2017 r., w artykule New York Times. Oto cytat:

"Przy kolacji, w zachodnim Hollywood, pod koniec roku 2003 albo na początku kolejnego roku, panowie omawiali plan jak pomóc panu Weinsteinowi uniknąć zawstydzenia. Podczas kiedy był w związku małżeńskim, miał kogoś na boku, odkrył pan Benza. Pracownik studia artystycznego w Los Angeles, gdzie to pozostawiono prezent dla pana Weinsteina - obraz z przedstawionym symbolem "Hollywood" przerobionym na "Harveywood" - powiadomił pana Benzę, iż przyjaciółka, Georgina Chapman, spotkała się z producentem, panem Weinsteinem, który później wziął ślub z panią Chapman, był w separacji i chciał utrzymać tę relację w ukryciu do rozwodu, nawiązując do jego rzeczniczki, Sallie Hofmeister.

Pan Benza, miał coś zasugerować. "Mógłbym dostarczyć twoim dziewczynom od PR wiele plotek - wiele historii - a jeśli ludzie zajęliby się nimi zamiast tym, że "Harvey ma romans", to byłby to taki handel wymienny", przypomina sobie jak mówił do Weinsteina pan Benza. "Odparł, 'A.J., to muszą być dobre historie', a ja na to 'O to się nie martw'."

Przyjmując miesięczne wynagrodzenie, pan Benza stwierdził, że zebrał rzeczy na Rogera Clemensa, Michaela Jacksona i innych, i wysłał je do zespołu komunikacyjnego pana Weinsteina, lecz nie wiedział czy zostaną one wykorzystane w handlu w zamian za historie o producencie. Rzeczniczka pana Weinsteina powiedziała, że wynagrodzenia pana Benzy dotyczyły pracy PR-owej podczas sporu Miramaxa z Disneyem.

Po 10 miesiącach pan Weinstein stwierdził "Uważam, że jesteśmy kwita; Uważam, że nam się udało", mówi pan Benza, który ostatnio przez krótki czas pisał dla American Media, a teraz prowadzi swój własny plotkarski podcast "Fame Is a Bitch".

Ten "pan Benza" z artykułu to nikt inny jak plotkarski dziennikarz A.J.Benza, znany ze swoich podłych historii o bogatych i sławnych, a w szczególności z obrzydliwych historii o Michaelu Jacksonie. Na jaw wyszło, iż Weinstein blisko pracował także z Dylanem Howardem, edytorem Radar Online i National Enquirer, kreującym historie odgrywające "zasłony dymne" w postaci historii o innych celebrytach, włącznie (najbardziej notorycznie) z Michaelem Jacksonem. Robi się to podwójnie interesujące, kiedy przypomnimy sobie, iż to Dylan Howard był czołową postacią medialną, do której zgłaszali się adwokaci Wade'a Robsona, zwłaszcza przy okazji tej afery z 2016 r., kiedy to sfabrykowano nieprawdziwą historię o rzekomym znalezieniu dziecięcej pornografii w Neverlandzie - a takowej przecież nigdy nie znaleziono.

Po tych wszystkich informacjach, czy jakąkolwiek niespodzianką jest to, że nowy film dokumentalny "Untouchable" - ujawniający występki Harveya Weinsteina - miał premierę na Festiwalu Filmowym Sundance dokładnie tego samego dnia co "Leaving Neverland"? Drodzy czytelnicy, czy przypominacie sobie jakiekolwiek doniesienia prasy w ten weekend na temat "Untouchable"? Ja też nie. O, tak, były jakieś informacje na kilku niszowych stronach, ale poza tym, nic. Porównajcie to do medialnego szaleństwa otaczającego "Leaving Neverland" i już wiecie. W stanie Utah czuć jest teraz czymś bardzo zgniłym. "Leaving Neverland" zostało bardzo, bardzo późno dodane, w ostatnim momencie ustalania harmonogramu, ledwo zdążając przed deadlinem, i widać było spore parcie na otrzymanie rachunku.

piątek, 25 stycznia 2019

Wade Robson o Michaelu Jacksonie w 2009 r.

Poniższy tekst jest hołdem dla MJa pochodzącym z książki "The Official Michael Jackson Opus".



MÓJ MENTOR


Zwykłem rozmawiać z Michaelem trzy godziny dziennie. Tak naprawdę nie wiedziałem w jaki sposób dawał radę znajdować tyle czasu, ponieważ wydawałoby się, iż był zapracowany, ale on dzwonił do mnie, a potem rozmawialiśmy, rozmawialiśmy i rozmawialiśmy.

Kiedy sprawił sobie telefon komórkowy, bez przerwy dzwonił do mnie i pisał wiadomości. To była część tej niesamowitej przyjaźni, która trwała ponad 20 lat.

Po raz pierwszy spotkałem Michaela podczas trasy Bad w 1987 r. Miałem pięć lat, ale firma Michaela organizowała konkurs taneczny w każdym z krajów, więc dołączyłem do tego wydarzenia w Brisbane. Pamiętam jak byłem dzieckiem i tańczyłem do jego wideoklipów - pierwszą rzeczą jaką kiedykolwiek zobaczyłem był "Thriller", miałem wtedy dwa lata. Znajdował się on na kasecie mojej mamy, a ja po prostu zwariowałem na jego punkcie. Zwykłem z przerażeniem uciekać do kuchni za każdym razem kiedy pojawiał się wilkołak. W wieku trzech lat dosyć dobrze opanowałem całą choreografię.

Skończyło się na tym, że wygrałem konkurs taneczny. Pojechaliśmy na spotkanie z Michaelem w Brisbane i tam właśnie zostałem mu przedstawiony. Pamiętam, iż miałem wtedy na sobie wykonany na zamówienie kostium z "Bad" - zostałem okręcony paskiem mojej mamy chyba z pięć razy. Michael był pod wrażeniem i pytał czy tańczyłem. Powiedziałem mu, że tak a on na to "Czy chciałbyś wystąpić ze mną dzisiaj wieczorem?".

Nie mogłem w to uwierzyć. Następnego dnia miał ponownie występować w Brisbane. Według jego pomysłu, miałem pokazać się podczas ostatniej granej piosenki, jaką miała być "Bad". Wprowadzał wtedy na scenę różne dzieci z domu dziecka, zatem stwierdził, iż byłoby fajnie gdybym wyszedł w tym stroju z "Bad". Pod koniec piosenki wszyscy znajdowaliśmy się na scenie - był tam również Stevie Wonder - a Michael podszedł i powiedział "Chodź". Odebrałem to stwierdzenie jako coś w stylu "Dajesz!". Podszedłem dalej i rzuciłem swój kapelusz prosto w tłum, i zacząłem wariować. Kiedy się odwróciłem, Michael żegnał się z tłumem, inne dzieci już poszły, a Stevie Wonder był eskortowany. On miał na myśli "Chodź, idziemy, to już koniec".

Kiedy się zorientowałem, wybiegłem stamtąd. Następnie, moja mama i ja spędziliśmy z Michaelem dwie godziny w jego hotelu i zaprzyjaźniliśmy się. Pokazał nam klipy z nowego filmu "Moonwalker", nad którym pracował i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy. Tak naprawdę nie pozostaliśmy w kontakcie, ale związałem się z firmą zajmującą się tańcem - dosłownie następnego dnia - a dwa lata później znalazłem się w Ameryce, w Disneylandzie. Skontaktowałem się z Michaelem poprzez jego ludzi; pamiętał mnie. Ja i moja rodzina udaliśmy się do studia One Record, gdzie miksował album "Dangerous". Pokazałem mu niektóre nagrania mojego tańca, a on powiedział "Czy ty i twoja rodzina chcielibyście przyjechać do Neverlandu dziś wieczorem?". Wszyscy się zgodziliśmy i skończyło się na tym, iż pozostaliśmy tam przez dwa tygodnie.

Nasza przyjaźń rozkwitła. Przez dwa tygodnie zabierał mnie do swojego studia tanecznego, włączał jakąś muzykę i po prostu tańczyliśmy godzinami. Siedzieliśmy i oglądaliśmy filmy takie jak "Wojownicze Żółwie Ninja". Innym razem po prostu wyjeżdżaliśmy z Neverlandu i jechaliśmy samochodem, bardzo głośno puszczając muzykę.

Nauczył mnie nawet jak robić moonwalk. Byliśmy razem w jego studiu tanecznym. Uczył mnie krok po kroku. Potem przez całą noc nie mogłem spać. Myśl o ślizganiu i odpychaniu się do tyłu robiąc moonwalk z gościem, który sprawił, iż stało się to słynne, była ekscytująca.

Następnie, ja i moja mama chcieliśmy przeprowadzić się do Ameryki, żeby spełnić moje marzenie o tańczeniu, a on nam w tym pomógł. Zafundował mi ogromny start umieszczając mnie w swoich niektórych teledyskach, jak "Black Or White". Przejął rolę mentora. Kiedy miałem siedem lat, powiedział mi, że mógłbym zostać reżyserem filmowym i właśnie nim zostałem, wywołał we mnie pragnienie zdobywania wiedzy. Pewnego razu, pod moimi drzwiami pojawiło się mini studio nagraniowe, ale, co było fajne, powstrzymał mnie przed staniem się rozpieszczonym bachorem. Stwierdził "To jest dla ciebie, ale chcę widzieć, że coś z tym robisz. Nie uznawaj tego za pewnik, bo inaczej zabiorę to z powrotem".

Po raz ostatni widziałem go w lipcu 2008 r. Pracowałem w Vegas nad występem, a on tam mieszkał. Wraz z żoną wybraliśmy się do Whole Foods i kupiliśmy rzeczy do przyrządzenia. Jednak, kiedy dotarliśmy na miejsce, wszystko zostało już zaopatrzone przez catering. Powiedziałem "Stary, dlaczego przyniosłeś tyle rzeczy z cateringu? Mamy tu normalne jedzenie". Pamiętam jak przygotowywaliśmy jedzenie na zewnątrz, a Michael siedział pod parasolem.

Czas spędzony z nim był świetny, ponieważ był niezwykle troskliwą osobą. Najbardziej będę tęsknił za tymi rozmowami przez telefon. Nadal mam zapisany jego numer w komórce. Nie potrafię udźwignąć myśli o tym, że miałbym usunąć wiadomości od niego.

środa, 23 stycznia 2019

Brad Sundberg o filmie z festiwalu Sundance

Wpis z facebooka Brada Sundberga:
https://web.facebook.com/inthestudiowithmj/posts/1103571693150057?_rdc=1&_rdr


Kilka słów na temat filmu na Sundance.

Zdecydowałem, że nawet nie przytoczę nazwy tego filmu, ale chciałem podzielić się pokrótce konwersacją jaką odbyłem z jedną z moich córek na temat właśnie tego filmu.

Oczywiście film odbija się ogromnym echem a ona zapytała mnie co o tym sądzę. Zastanowiłem się przez chwilę i powiedziałem coś takiego:

Nie spędzałem czasu z Michaelem 24h na dobę.
Nigdy nie nazywałem siebie jego najlepszym przyjacielem.
Jednakże znałem go dosyć dobrze.

Miałem także bardzo unikalny jak na jego środowisko dostęp do jego przestrzeni prywatnej - mam na myśli to, iż dosłownie umieszczałem przewody do głośników pod jego łóżkiem. Przesuwałem pudełka w jego łazienkach, żeby zainstalować wzmacniacze. Przebywałem w jego apartamentach i hotelach, układając parkiety taneczne i sprzęty nagłaśniające. Rozstawiałem w studiach jego osobiste kanapy - i zajmowałem się ich pielęgnacją. Widziałem jego książki i gazety. Widziałem jego kolekcję wideo. Znajdowałem się w miejscach - prywatnych miejscach - gdzie niewielu miało dostęp. To była część mojej pracy.

To samo mogę powiedzieć o wielu celebrytach i nie-celebrytach, z którymi pracowałem. Tu chodzi o zaufanie idące razem z jakże bliską współpracą z nimi, nawet w najbardziej ukrytych zakątkach ich domu.

Podsłuchujesz konwersacje i komentarze. Uczysz się w jaki sposób sprawiać, aby klient czuł się całkowicie komfortowo w twoim towarzystwie. Oni potrzebują wokół siebie ludzi, którzy zajmują się serwowaniem różnych usług (w moim przypadku to montowanie sprzętów muzycznych i wideo) bez spowodowanie tego, iż ktoś doświadczy wrażenia bycia "obserwowanym".

Widziałem i słyszałem rzeczy w INNYCH domach, które były - z braku lepszego słowa - smutne. Ale nie w domu Michaela.

Nic.

Szczerze, nic.

Kiedy rozpocząłem pracę nad moimi seminariami dotyczącymi pracy i przyjaźni z Michaelem, więcej niż jedna osoba przytoczyła temat oskarżeń - i "a co jeśli...".

Moja odpowiedź brzmiała, i nadal brzmi, że gdyby istniał choćby cień przypuszczeń, że Michael w jakikolwiek sposób skrzywdził dziecko, nie robiłbym tych seminariów.

Michael był bardzo wyjątkową osobą. Nie byłem naocznym świadkiem jego dzieciństwa, ale z bardzo bliskiej odległości obserwowałem jego dorosłe życie. Przeprowadziłem z nim zadziwiająco swobodne konwersacje. Usłyszałem z jego ust wiele zabawnych komentarzy - ale nigdy krzywdzących, nigdy niegustownych. Nigdy.

Moja praca nie polega na bronieniu go, ani też na wściekaniu się na niesmaczny film. Jednakże mogę być głosem mówiącym, że po ponad 18 latach przyjaźni z Michaelem - mając dostęp do jego bardziej prywatnych przestrzeni, sypialni, salonów, pokojów hotelowych, samochodów, itd., mogę stwierdzić, iż absolutnie nie widziałem i nie słyszałem niczego, co mogłoby narzucać mojemu umysłowi najmniejszy cień podejrzenia. Nic.

Czy był idealny? Nie.
Czy w każdym momencie dnia podejmował nieskazitelne decyzje? Nie.
Czy istniało najmniejsze podejrzenie, że mógłby skrzywdzić dziecko? Absolutnie nie.

Film przyjdzie i przeminie, a wraz z nim kilka osób zostawi jakieś złośliwe komentarze w mediach społecznościowych.

Ja osobiście nadal będę dumny - bardzo dumny - że pracowałem tak blisko, w tak wielu miejscach, przez tak długi czas, z kimś dla kogo miałem ogrom szacunku. Uwielbiam dzielić się historiami ze studia, tras i Neverlandu. Uwielbiam spotykać się z jego fanami i ponownie widzieć się się z jego starymi przyjaciółmi. Bycie małą częścią jego zespołu było dla mnie błogosławieństwem - dzięki temu otrzymałem tak wiele możliwości.

Ale co najważniejsze, jestem dumny z tego, że byliśmy przyjaciółmi.

Michael Jackson i Wade Robson: Prawdziwa historia

Poniżej znajduje się bardzo dobry, oparty wyłącznie na faktach film zrobiony przez fanów Michaela. Są polskie napisy, także nie będzie dla nikogo problemem zrozumienie jego treści. Nie wiem kto to przetłumaczył, ale bardzo Ci dziękuję Osobo, jesteśmy Ci za to wdzięczni :)




A tutaj z kolei coś humorystycznego, fani są ostatnio bardzo kreatywni w swojej walce o dobro MJa, nawet w kwestii memów. Poniżej przedstawione zostały rozterki Wade'a... Co wybrać? Prawdziwe dowody na niewinność Michaela, uniewinniający wyrok sądu i 10-letnie śledztwo FBI czy może łatwy zarobek za sprawą fałszywych oskarżeń?


wtorek, 22 stycznia 2019

Taj Jackson tworzy film dokumentalny o Michaelu

Poniżej znajduje się tłumaczenie tego co napisał Taj.
źr.:  http://www.gofundme.com/untitled-michael-jackson-documentary-series


Niezatytułowany film dokumentalny o Michaelu Jacksonie


WEZWANIE DO BRONI:

Rodzino MJ - żyjemy w 2019 r., niedługo 10 rocznica odejścia mojego wujka. Wszyscy wiedzieliśmy, że będzie to dla nas, na całym świecie, bardzo trudny rok. Zamiast wspominać, odpowiednio celebrować i honorować Michaela Jacksona, my, ponownie jesteśmy zmuszeni edukować media i ogólną publikę poprzez dowody bazujące na prawdzie o nim.
Znowu musimy bronić imienia i dziedzictwa Michaela Jacksona przed złośliwymi i wykalkulowanymi kłamstwami. Nie możemy nadal siedzieć i czekać, aż będzie się mówiło "właściwe rzeczy" czy też na to, iż ktoś inny wyjdzie przed szereg i wygra naszą sprawę. To nasz obowiązek - fanów, przyjaciół i rodziny. Wiem, że to jednogłośne uniewinnienie i 10-letnie śledztwo FBI (zakończone całkowitym oczyszczeniem mojego wujka) powinny wystarczyć. Najgorszym co możemy zrobić w tym momencie, to pozwalanie na to, by te oszczerstwa poszły w świat bez kwestionowania ich.
Wiem, iż kiedy my jako grupa jesteśmy zjednoczeni, nikt nie może nas powstrzymać.
Tak więc potrzebuję waszej pomocy.


HISTORIA:

Michael Jackson był prawdopodobnie największym artystą wszech czasów. Jego sukces i oddziaływanie były odczuwalne na całym świecie, od Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii, od Indii do Egiptu. Złamał bariery rasowe i na zawsze zmienił kulturę. Był jedną z najsłynniejszych istot ludzkich, jakie kiedykolwiek żyły. W ciągu ostatnich 15 lat jego życia zarzucano mu fałszywe, napastliwe oskarżenia wykorzystywania dzieci. Sukcesywnie obronił się przed tymi zarzutami i zmarł jako niewinny i oczyszczony człowiek, ale oni nic sobie z tego nie zrobili.

Lata po tym , jak zastał zamordowany przez swojego lekarza, dwóch mężczyzn, którzy zdecydowanie bronili niewinności Michaela za życia, spróbowali i polegli w walce o finansowe odszkodowanie od zarządców jego majątku. Po tym, jak ich nieprawdziwe oskarżenia o wykorzystywanie (zrujnowane za sprawą dowodów wskazujących na coś zupełnie przeciwnego) zostały odrzucone przez sąd, zwrócili się oni do HBO, brytyjskiego kanału Channel 4 i Festiwalu Filmowego Sundance. Te trzy renomowane instytucje niestety skompromitowały się zapowiadając, że zapewnią platformę dla "dokumentu", w którym to ci dwaj oskarżyciele - którym narosły duże długi prawne wobec zarządców majątku, po tym jak próbowali wymusić to odszkodowanie i przegrali - nadal chcą zarobić na ich już i tak zdyskredytowanych historyjkach.

Michael Jackson zmarł jako niewinny, oczyszczony człowiek. Świat musi zrozumieć ten najważniejszy i podstawowy fakt. Świat musi również zrozumieć cierpienie jakiego doświadczają ofiary wykorzystywania podczas gdy zdeklarowanym kłamcom nie tylko pozwala się na zarabianie na fałszywych oskarżeniach, ale także udziela im się platformę w celu rozpowszechniania ich oszukańczych roszczeń.
Ażeby rozprawić się z tą niesprawiedliwością - i stworzyć historyczny tom, jaki stanie się źródłem dla każdego zainteresowanego i pragnącego dowiedzieć się PRAWDY o niezaprzeczalnej niewinności Michaela Jacksona - tworzę film dokumentalny, który raz na zawsze obali wszelkie mity.


O FILMIE DOKUMENTALNYM:

Ten przełomowy film dokumentalny bezapelacyjnie unicestwi rozgłaszane przez dekady lubieżne mity, jakie zostały opowiedziane o Michaelu Jacksonie. W trakcie naszej pracy wyjdzie na światło dzienne korupcja w środowisku medialnym i rozrywkowym, która zapoczątkowała i utrwalała to wszystko. Fałszerstwa takie jak:

"Słyszałem, że Michael Jackson zapłacił za ugodę, żeby uniknąć procesu karnego za wykorzystywanie dzieci" Nieprawda.

"Słyszałem, że chłopiec właściwie opisał genitalia Michaela Jacksona" Nieprawda.

"Słyszałem, że Michael Jackson zapłacił ponad 200 milionów aż 20 ofiarom" Nieprawda.

Niemalże wszystko co opinia publiczna myśli, że wie na temat Michaela Jacksona jest nieprawdą.

Przez dekady, media publikowały sensacyjne historie na temat Króla Popu. Czy obwiniacie je za to? On jest zapewne największym celebrytą jakiego znał ten świat. Te zmyślone historie przyniosły mediom miliardy dolarów.


Ale jakim kosztem?

Michael nie żyje od prawie dekady, lecz wiele z tych najbardziej szkodliwych nieprawdziwych opowieści pozostaje częściowo w publicznej świadomości, powodując ciągłe niszczenie jego dziedzictwa - już nie wspominając o jego dzieciach, które musiały dorastać obserwując jak świat wymyśla i utrwala te ohydne fałszerstwa. Wyciągnięte ponownie przez HBO,Channel 4 i Festiwal Filmowy Sundance, które to weszły w biznes z dwoma zdeklarowanymi kłamcami szukającymi okazji do zarobienia na swoich i tak już zdyskredytowanych oskarżeniach o wykorzystywanie.

Nadszedł czas na podjęcie działania i formalnego naprawienia tej sprawy - zanim będzie za późno. Książki do historii zostały napisane i wiele z nich zawiera złośliwe bajeczki. Przytaczane fałszerstwa są wielokrotnie przedstawiane jako fakty. Pamiętajcie, znamy Mozarta, Debussy'ego i Beethovena jedynie z tego co przeczytaliśmy w dostępnych źródłach. Za setki lat ludzie będą poznawali nazwisko i muzykę Michaela Jacksona. Naszym obowiązkiem jest dostarczenie przyszłym pokoleniom źródła, zbudowanego na podstawie faktów dowodowych, jakie przetrwają próbę czasu.

Ten film dokumentalny będzie kompletnym historycznym ujęciem tych najbardziej dyskutowanych aspektów życia prywatnego Michaela Jacksona, omawiającym pod mikroskopem najbardziej kontrowersyjne historie, uwzględniającym ich korzenie i diagnozującym jak i dlaczego narracja mediów odbiegała od prawdy. W przeciwieństwie do marnych historyjek opowiadanych w tabloidach przez dekady, jakie były produkowane przez wyrzuconych pracowników i byłych przyjaciół w zamian za czeki od mediów, ten dokument będzie zawierał ekskluzywne wywiady z naocznymi świadkami, którzy nigdy wcześniej nie przemawiali publicznie i robią to teraz, rzecz jasna trzeba to stwierdzić, bez pragnienia tego, by ktoś zaoferował im 50 000 $ za powiedzenie czegoś kontrowersyjnego. Film ukaże także tysiące stron oficjalnych, legalnych dokumentów, jakie opowiadają kompletnie inną historię niż te, które są prezentowane na okładkach tabloidowych gazet.

Ten dokument nie odegra roli cukierkowego płaszcza ochronnego w kwestii trudnego życia Michaela. Doświadczył on ogromnego fizycznego i emocjonalnego bólu, jaki miał swoje smutne reperkusje. Po to, by zaprzeczyć, iż byłaby to tak bardzo nieuczciwa, sensacyjna wersja wydarzeń jak ta serwowana przez media.

Jak również, film ten nie będzie uciekał od wskazywania palcem winy jeśli chodzi o najciemniejsze momenty Michaela, tam gdzie trzeba. Przedstawi on to jak Michael był zdradzany, więziony, zmuszany i wykorzystywany w ciągu swojego życia. Usłyszycie historie, których media nigdy nie chciały wam przedstawić z powodu ich obsesyjnego zaabsorbowania bezlitosnym zastraszaniem i ośmieszaniem go.

Jaka jest prawdziwa historia stojąca za oskarżeniami o molestowanie seksualne z 1993 r.?

Jaka jest prawda na temat ugody z 1994 r.?

Co tak naprawdę wydarzyło się na sali sądowej w trakcie procesu w 2005 r.?

Jaka jest prawdziwa motywacja i kto jest realnym graczem stojącym za Wadem Robsonem i Jimmym Safechuckiem?

I, co najważniejsze, jak - i dlaczego - media wprowadziły was w błąd w każdej z tych spraw?

Odpowiedzi na te pytania zaszokują was oraz zniesmaczą. Tak naprawdę, dokument ten może stać się najgorętszym demaskowaniem medialnej i showbiznesowej korupcji, jaki świat kiedykolwiek widział.


DOFINANSOWANIE:

Dlaczego powinienem dofinansować?

W trakcie zabierania się za finansowanie, brałem pod uwagę kilka alternatywnych możliwości i scenariuszy. Niestety, każda korporacja i/lub rynek z możliwością dofinansowania, najprawdopodobniej, chciałaby stworzyć i zmienić pewne kwestie. Celem tego projektu jest zaprezentowanie faktycznego ciągu wydarzeń przez ludzi, którzy to przeżyli i znali sprawę - łącznie ze mną.

Niestety, doświadczenie nauczyło mnie nieufności wobec zewnętrznych wpływów i wiem, iż większość z was czuje podobnie. Historia Michaela Jacksona musi być opowiedziana bez manipulacji i restrykcji. Potrzebujemy być w stanie opowiedzieć tę historię swobodnie i bez przeszkód, bez uprzedzonych mediów.


KIM JESTEM:

Jestem najstarszym bratankiem Michaela Jacksona. Miałem ten przywilej dorastania ekstremalnie blisko mojego wujka i byłem zawsze jego lojalnym przyjacielem i sprzymierzeńcem, przez całe jego życie. Mam także świadomość tego przez co musiał przejść z powodu negatywnie nastawionych mediów i zarzutów. Mieszkałem z nim w trakcie trwania całego procesu z 2005 r.

Jako ofiara molestowania seksualnego (przez mojego wujka Chucka ze strony rodziny mojej mamy), wiem co to znaczy przeżyć to wszystko. Wiem także jaki rodzaj zniszczenia sieją złe zachowania seksualne w ich ofiarach. Ten unikalny punkt widzenia sprawia, iż jestem nawet bardziej zdeterminowany i wyedukowany w tym zakresie, by sprawić, że prawda, cała prawda na temat fałszywych oskarżeń wobec mojego wujka Michaela, została poznana.

Ostatnie słowa mojego wujka skierowane do mnie brzmiały...
"Po tym zajmiemy się robieniem filmów."
Nigdy nie pomyślałem, że dekadę później konieczność zmusi mnie do reżyserowania filmu o jego udowodnionej niewinności.


KIEDY TO ZOSTANIE DOKONANE:

Mój plan zakłada natychmiastowe rozpoczęcie działania i skompletowanie filmu tak szybko jak to tylko możliwe. Będzie to dla mnie ogromne przedsięwzięcie, zwłaszcza biorąc pod uwagę moją 2-miesięczną córeczkę. Jednakże jest to dla mnie absolutny honor i czuję, że rok 2019 muszę zadedykować temu zobowiązaniu, by opowiedzieć całkowitą prawdę w tym filmie dokumentalnym.


NA CO WYDAMY TE PIENIĄDZE:

Jak wielu z was wie, dokument tego formatu i skali nie będzie tani.

Co wasz wkład pomoże sfinansować?

- zatrudnienie kluczowych partnerów do zespołu produkcyjnego
- koszty podróż związanych z nagrywaniem wywiadów i spotkań
- weryfikowanie historii i nowych informacji
- zabezpieczanie licencji i klipów wideo
- wszechstronne, międzynarodowe marketingowe firmy PR, które uniemożliwią odbiorcom uprzedzonym i innym zignorowanie sprawy
- dystrybucję lokalną i międzynarodową

Rodzino MJ, na to właśnie czekaliśmy i nadszedł nasz czas. Dołączcie do mnie w tej krucjacie mającej na celu przywrócenie sprawiedliwości, raz i na zawsze, dla dziedzictwa Michaela Jacksona.

"Kłamstwa biegają sprintem, ale prawda wygrywa maratony." - Michael Jackson


=========================================


Poniżej są też inne formy dofinansowania filmu:

- tutaj możecie zakupić koszulkę w wybranym kolorze z napisem "justice for mj", czyli "sprawiedliwość dla mja" i cały dochód z jej zakupu zostanie przekazany Tajowi --->
http://twitter.com/xffthewall/status/1087477689668288513
http://www.redbubble.com/people/thegoodfishesco/works/36238718-justiceformj-unisex-michael-jackson-t-shirt?body_color=red&p=classic-tee

- tutaj podobna sytuacja, można kupić książkę Damiena Shieldsa "Michael Jackson: Songs & Stories From The Vault" i dochód z jej zakupu pójdzie do Taja, ale pod warunkiem, że zostanie kupiona w ciągu najbliższych 7 dni   --->
http://twitter.com/themjvault/status/1087613193340350464
http://www.amazon.com/Michael-Jackson-Songs-Stories-Vault/dp/0986199176/







"Dangerous" Michaela Jacksona obchodzi 30-lecie wydania, czyli parę słów o albumie, który w popowym nurcie nie utracił tego, co typowe dla gospel*

Tłumaczenie: M.R. [* gospel – chrześcijańska muzyka sakralna, wywodząca się z kultury czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki...